Gdynia. Boho w nadmorskim wydaniu. Musztardowa sofa, rattanowe światło, słomkowe dekoracje — pierwsze ujęcia budują miękkość. Kuchnia w czerni i drewnie równoważy paletę, a balkon z wikliną otwiera scenę na zieleń. Fotografuję tak, by zostawić dużo „powietrza” w kompozycji; dzienne światło płynie po naturalnych materiałach i fakturach tkanin. Zbliżenia na plecionki, splot dywanu, satynę ceramiki wzmacniają wrażenie dotyku. Układ jest intuicyjny: z kanapy do stołu, z aneksu na zewnątrz — to chciałam podkreślić. Ta sesja ma tempo spaceru: spokojne, słoneczne, zapraszające do boso stawianych kroków.





