Gdynia, Centrum. To opowieść o mieście, które wchodzi do wnętrza: fale na muralu, rybia łuska w kuchni, terakota na podłodze. Zaczynam szeroko, by pokazać przepływ między strefami, potem schodzę do detali — połysk szkliwa, czarne ramy, refleks szkła. Sypialnia z przeszkloną garderobą porządkuje rytm, a zielony kącik do pracy i łóżko piętrowe wprowadzają lekkość i praktykę. Dwie łazienki mają różne nastroje: mozaika i czerń kontra piaskowe minimal. Kadrami odpowiadam na najważniejsze pytania: jak się tu żyje, jak układa się światło, gdzie zaczyna się dzień. Funkcja jest czytelna, proporcje klarowne, a detale — od metalu po tkaniny — budują pamięć miejsca. Miasto zostaje w środku, ale nigdy nie przytłacza.























